- a slow fashion blog.
Blog > Komentarze do wpisu

minimalizm

Moje "out of fashion" polega na tym, że coraz mniej mnie moda obchodzi, co oczywiście nie oznacza, że: a) udaje mi się mody uniknąć, b) moda w ogóle mnie nie obchodzi. Z ciekawością przypatruję się zatem minimalizmowi, który zawładnął modą za sprawą pani Philo, ale też minimalizmowi inaczej pojmowanemu - minimalizmowi konsumpcyjnemu, który właściwie też w pewnym sensie stał się "modny". W Zarze sprzedaje nam się więc minimalistyczną "klasykę", w publikacjach o modzie pojawiają się głosy na temat samoograniczania konsumpcji. To takie modne (alternatywne?) narracje na trudne czasy, ale prawda (to co konkretne, nasze doświadczenie mody i doświadczenie rzeczy, jakimi przecież są ubrania) jak zawsze leży pośrodku. Nie ma jednej "obiektywnej" klasyki, nie ma niezawodnych, wiecznych i doskonałych rzeczy. Oba te projekty (poszukiwanie ubrań doskonałych, poszukiwanie idealnie do naszego stylu życia dobranego zestawu ubrań) skutkują przypisaniem modzie i ubraniom mocy sprawczej, której z perspektywy konsumenta nie powinny (i nie muszą) mieć. Wydaje się, że w kontekście mody (tak jak i w innych "kontekstach") wystarczyłoby zaś, żeby po prostu być, oczywiście "uważnie" i etycznie.   

niedziela, 24 kwietnia 2011, persikka
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Creative Commons License
Zamieszczone na Autoutopii teksty i zdjęcia mojego autorstwa (czyli te bez wskazanego innego autora/źródła) są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa- Użycie niekomercyjne 2.5 Polska